Wykonanie
Uwielbiamy dania, które można jeść na różne sposoby. Najbardziej trafiają do nas te, które łączą w sobie kilka smaków i wypełniają cały dom przyjemnym aromatem. Tak, wtedy dom pachnie życiem. Tą
porą roku piekarnik mógłby chodzić non-stop ogrzewając nas przyjemnym ciepłem, ulubionym światłem i otulając tańczącymi nutkami słodkości bądź charakternymi powiewami wytrawności. Tym razem też nie dałyśmy mu odpocząć (bo po co?!) i tak powstał nasz mały-wielki przysmak. Pasztet
cukiniowo-
mięsny wzbogacony ziarnami,
ziołami i naszym szaleństwem. Idealny na gorąco i na zimno. Wspaniały "
solo" i na
pieczywie.


SKŁADNIKI:- duża
cukinia lub 2 mniejsze (jeśli
młode, nie obieramy i nie oczyszczamy z nasion)-
mięso indycze
udziec 1 kg (ugotowane)- pół
bułki bezglutenowej-
cebula 4-
czosnek 1-2 główki (Nasz polski)-
jajka kurze 4 (lub 8 przepiórczych_-
płatki owsiane bezglutenowe 4-5 łyżek- 3-4 łyżki oleju/oliwy/Przyprawy na smak:- domowa
przyprawa warzywna-
pieprz ziołowy,-
pieprz czarny-
pieprz cayenne Piątnica- ziarenka "Piekło Niebo"- ziarenka "
Ziołowo mi"- mieszanka:
pomidor,
bazylia,
czosnek- mieszanka:
pomidor,
oregano,
chilli
WYKONANIE:Wszystkie warzywa i
mięso oraz
bułkę przepuszczamy przez maszynkę do
mięsa, dodajemy
płatki owsiane,
jajka i
przyprawy, wyrabiamy.Przekładamy do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia i wysmarowanej
oliwą, smarujemy
oliwą, obsypujemy ziarnami.Pieczemy około godziny w temp. 120 stopni C bez termoobiegu.


Ten pasztet jest szybki i bardzo delikatny, wręcz kremowy. Nie odbiera mu to jednak charakteru, który podkręcany jest z kilku stron na raz. Smak nie jest jednolity. Zawsze gdy go jemy mamy wrażenie, że każdy widelec/gryz smakuje inaczej. Zarówno
cukinia jak i
mięso są mocno wyczuwalne. Razem łączą się w coś genialnego, ale i ich osobne
podrygi mamy "na widelcu".Ziarna genialnie przełamują delikatną konsystencję, przyjemnie chrupią w ustach i uwodzą towarzyszącymi im
przyprawami i
ziołami.My jak zwykle nie żałowałyśmy przypraw ani tym bardziej Ziarenek. Pasztet wyszedł więc mocno pikantny i genialnie
ziołowy! :)

ZIARENKA! :)Tym razem (jakby to jakaś nowość była) na pierwszy ogień poszły nasze ulubione wytrawne zestawienia z Ziarenkowa:"PIEKŁO-NIEBO"/RAJ a nie piekło czy niebo. RAJ! Ognisty i błogi zarazem. Mieszanka wybuchowa przepysznych smaków i aromatów. Coś za co można się dać pokroić. Coś co się po chamsku wydłubuje i nie po to by odłożyć na skraju talerza, a po to, by się tym smakiem (i chrupaniem) zachwycać.Co mają w sobie? - Prażony
słonecznik,
sezam,
siemię lniane,
chili,
pietruszka,
czosnekKupisz je tutaj: ZIARENKOWO"
ZIOŁOWO MI"/Zdecydowanie kochamy gdy jest nam
ziołowo. Uzależniające, dozwolone, bezbieczne i zdrowe "zielska" lądują więc tu i tam i niosą radość. Tak, tak, wciąż mówimy o TEJ mieszance. Może wywołać radość.Co mają w sobie? - Prażony
słonecznik,
sezam,
siemię lniane,
rozmaryn,
pietruszka,
mięta,
bazylia,
oregano,
tymianek, cząber,
szałwia,
majeranekKupisz je tutaj: ziarenkowo

MIESZANKI
POMIDOROWE:/Z
CHILLI I
OREGANO:Ostro i aromatycznie czyli uwodzicielsko! :) Bo co to za kuchnia, która pazura w sobie nie ma? I co to za danie, które nie zachęca zapachem? Tak więc ta mieszanka to specyficzny afrodyzjak, który sprawia, że nie da się nie nie ulec. Słoiczek z tą
barwną mieszanką trzeba napełniać regularnie.Kupisz ją tutaj: PITNICA/Z
CZOSNKIEM I
BAZYLIĄ:
Czosnek i
bazylia to bardzo udany związek, ale... prawda jest taka, że w trójkącie (z
pomidorami) jeszcze lepiej się odnajdują. Nam zresztą też o wiele przyjemniej się patrzy, wącha i je gdy występują w radosnym
trio. Do tego dania jak najbardziej genialna opcja.Kupisz ją tutaj: PIĄTNICA
PIEPRZ CAYENNE:"
Pieprz Kajeński otrzymywany jest z
owoców papryki krzewiastej "
Cayenne" (bliskiej kuzynki meksykańskiej papryczki Jalapeño). Ta najostrzejsza odmiana
papryki po osuszeniu i zmieleniu stanowi bardzo pikantną
przyprawę. "Czyli nasza "pieprzowa" miłość! :) Cudowny w smaku
pieprz, który wyostrza walory potrawy. Wystarczy go bardzo niewiele by mógł zdziałać cuda.Kupisz go tutaj: PIĄTNICA

Taki pasztet można robić na wiele sposobów z różnymi dodatkami (zresztą inne "twarze" pasztetu - jakkolwiek to brzmi, również zaprezentujemy) ale ten, najprostszy, najszybszy, bez udziwnień i cackania się uważamy za najlepszy. Być może to fakt, że kochamy
cukinię i mieliśmy w tym roku jej piękny wysyp, być może to krwiożercza natura ubóstwiająca
indyka, a być może, on po prostu musi smakować./I poszła w świat ostatnia w tym roku
cukinia :( (na szczęście zostały nam
przetwory cukiniowe!/Aby nic, a nic Wam nie umknęło:zaobserwujcie nas: tutaj i polubcie na facebooku tutaj :)Więcej przepisów znajdziecie w zakładce " PRZEPISY "
