Wykonanie
Nigdy nie zapomnę smaku, zapachu i emocji, jakie przeżywałam, gdy niemal 20 lat temu
jadłam pierwszą być może w życiu, a na pewno pierwszą zapamiętaną zupę z
owoców morza. Clam chowder w Monterey śni mi się do dziś. Ale w końcu każda zupa rybna oznacza dla mnie niezwykłe doznania smakowe. Uwielbiam zawiesistą rosyjską uchę, wyśmienitą marsylską bouillabaisse, węgierską h alászlé, tajską tom yum, czy japońskie miso i klarowne
buliony na wodorostach z dorodnymi kawałkami ryb. Dziś na obiad podałam francuską zupę
rybną z
pomidorami i
krewetkami, która jest niezwykle prosta w przygotowaniu, a odwdzięcza się niesamowitym smakiem i aromatem.

Niedawno znów oglądałam "Tajemnicę Brokeback Mountain"
Anga Lee i muzyką Gustavo Santolalla gra dziś od rana. Ennis często wyjeż dżał na
ryby z kolegami, przywoził puste saki, które nigdy nie widziały
wody. Posłuchajcie "The Wings" z tego filmu.Jako dziecko byłam córką wędkarza. Prawie przez cały rok, co kilka dni ojciec przywoził do domu wiadra ryb, które zjadaliśmy najczęściej smażone prosto z patelni. Zupełnie nie rozumiem, jak z takiego dobra nigdy w domu nie gotowało się zupy
rybnej.
Rybami się zdecydowanie przejadłam w tamtych czasach i do dziś tak mi zostało, że
ryby, z których trzeba wydzierać w daniu dużo ości budzą moją niechęć. Co za sens jeść potrawę, na której jedzeniu (wydłubywanie ości)
traci się więcej energii niż zyskuje po spożyciu? Jednak wiele bym dała za stałe dostawy rzecznych ryb, które mogłabym zaklinać w wymyślne zupy - ze
szczupaka, zupę okoniową, białą zupę z płotek, czy
bulion z
suma.

Tymczasem jednak proponuję niezwykle aromatyczną francuską zupę
rybną z
pomidorami i...
wermutem. Mimo, iż ma wiele składników, zupa jest w
sumie bardzo prosta do przygotowania. Świetnie smakuje zarówno w chłodniejsze dni lata, jak na eleganckim przyjęciu. Kupując świeże
ryby w dobrym stoisku rybnym, od razu możesz poprosić o ich wyfiletowanie, wówczas będzie mniej pracy z filetowaniem. Możesz też kupić gotowe filety (u mnie był
dorsz) a
bulion rybny gotować na skorupach
krewetek i 1-2 mniejszych rybach, które pozostawisz w całości.1kg ryb
morskich o zwartej strukturze (
dorsz,
morszczuk,
halibut)300g surowych
krewetek2 łyżki
masła2 łyżki
oliwy z oliwek1 białe
cebula2 litry
wody1 łyżeczka
soli100ml
oliwy z oliwek dobrej jakości1
cebula cukrowa1 korzeń fenkułu1 małe zielone
pory2 łyżki
koncentratu pomidorowego3
liście laurowe4 spore ząbki
czosnku2
czerwone chilli150ml
wermutu (u mnie Martini)spora szczypta nitek
szafranu800g puszka
pomidorów pelati z puszki (w sezonie
pomidory świeże)1 łyżeczka
miodu8 średniej wielkości
ziemniaków (doskonałe będą
młode ziemniaki w skórce klasy A lub B)
sól i świeżo mielony
pieprzRyby wyfiletuj i oczyść.
Krewetki obierz z pancerzy. Filety pokrój w kostkę ok 4cm i odłóż na bok.
Cebulę bez obierania przekrój na pół i opal nad płomieniem, aż będzie mocno rumiana. W sporym garnku rozgrzej
oliwę z
masłem, dodaj łby i odcięte części ryb, które nie będą jedzone oraz pancerzyki
krewetek i przypalone połówki
cebuli. Podsmażaj przez kilka minut,
potem zalej
wodą i gotuj ok 40 minut, aż powstanie aromatyczny
wywar rybny. Dosól go pod koniec gotowania, a następnie przecedź przez gęste sito, dokładnie odciskając.W czasie, gdy gotuje się
bulion, rozgrzej w sporym garnku
oliwę z oliwek, dodaj pokrojoną w kosteczkę
cebulę, pokrojony w piórka korzeń fenkułu i zielone części
pora pokrojone w cienkie paseczki. Podsmażaj, aż warzywa się zeszklą, ale pilnuj by nie zrumieniły.Dodaj
koncentrat pomidorowy, i podgrzewaj kilka minut. Dodaj
liście laurowe, starty na tarce
czosnek i całe
papryczki chilli, po chwili także
wermut,
szafran,
pomidory i
miód. Zmniejsz płomień i gotuj na wolnym ogniu ok 20 minut. Dolej przygotowany wcześniej, odcedzony
bulion rybny, włóż pokrojone w spore kawałki
ziemniaki i gotuj kolejne 15-17 min, aż
ziemniaki będą prawie miękkie.Dopraw zupę
solą i
pieprzem do smaku.Włóż do gotującej zupy przygotowane kawałki
ryby (filety bez ości), gotuj ok 4 minut, a następnie dodaj obrane
krewetki i gotuj ostatnie 2 minuty. Podawaj od razu - najlepiej z listkami fenkułu i tostowanym
chlebem.jest to zmodyfikowany przeze mnie przepis z książki Annabel Langbein "Kuchnia w stylu wolnym "