Wykonanie
Od dobrego miesiąca mam fazę na
curry, rozgrzewające, kolorowe, aromatyczne, ostre, chrupkie, pobudzające. Wyśmienite domowe
curry z cudownie sypkim tajskim
ryżem jaśminowym rozgania smęty, karmi kolorem i ciepłem. A czy Wy już uczyliście się jak zrobić curry? To jest tak proste, że aż ciutkę wstyd pisać aż osobną notkę na temat
curry. No tak, ale ja przypominam sobie też czas kiedy nie umiałam go przygotować i jadałam
curry jedynie w restauracjach. Co powiecie na cejlońskie
curry z
dynią i
mango ?

W listopadowe poranki słucham też wypełniającej energią muzyki - znacie Iyeoka ? Bardzo lubię jej głos a "Simply Falling" fajnie ładuje baterie energetyczne :)W latach 90tych wyjechałam na kilka miesięcy na kontrakt do Emiratów Arabskich. W Dubaju otwieraliśmy tam wysokiej klasy hotel Marriott. Nasza 13 osobowa ekipa z Polski plus kilkoro Brytyjczyków, Holendrów i włoski kucharz była jedyną grupą europejczyków pracujących przy tym projekcie. Większość zespołu stanowili Hindusi, Pakistańczycy i Filipińczycy i to oni królowali w pracowniczej stołówce. Pierwsze zderzenie z egzotyczną kuchnią Pakistanu, Indii i Ceylonu było niesamowite - wow! ostro, kolorowo, mnóstwo warzyw,
ryżu - super! Jednak już po dwóch tygodniach tęskniłam za
schabowym, bigosem, czy domowymi pyzami. Ostre, piekielnie ostre
curry było wszędzie -
jagnięcina z
curry,
curry z
papryką,
jajka w
curry, zupa kokosowa na
curry. Po kilku tygodniach czyhałam na dania kuchni arabskiej, czy chociaż namiastkę europejskich smaków. Przegłodzeniu urywaliśmy się po pracy na najlepszą na świecie uliczną shawormę, zajadaliśmy się hummusem, babbaganoush i wyśmienitymi arabskimi piklami. Po powrocie do Polski
curry stała się jedyną
przyprawą kompletnie nieobecną w mojej kuchni, a dubajski etap życaia już na zawsze pachniał we wspomnieniach
curry. Owszem zajadałam się daniami
curry w dobrych restauracjach, czasami :)

Rok temu w T-Barze Dilmah, miałam okazję słuchać opowieści Jarka Uścińskiego o podróży na Ceylon, zwiedzaniu plantacji
herbaty i odkrywaniu kuchni cejlońskiej pełnej intensywnych smaków, wypełniającej szczęściem. Jarek pokazywał nam kuchnię inspirowaną Ceylonem,
herbatą i słońcem. Spotkanie było jego opowieścią o herbacianym
kraju odkrywanym przez podniebienie, dał nam poznać też kilka smaków, które zainspirowały go w kuchni. Wyszperałam swego czasu filmową pocztówkę ze Sri Lanki (Ceylonu) z 1948 roku (sic!), jak dziś wygląda wyspa Ceylon? Mam nadzieję jeszcze kiedyś się o tym przekonać, poznać kuchnię lokalną Sri Lanki, szwendać po wzgórzach herbacianych, zerwać listki z herbacianego krzewu i podejrzeć proces produkcji
herbaty.Ponieważ spotkanie z Jarkiem Uścińskim, nie było to klasycznymi "warsztatami kulinarnymi", stąd nie
będę go recenzować. Jeśli jednak kiedyś
będę miała okazję wybrać się na warsztaty kulinarne prowadzone przez Jarka Uścińskiego (szefa warszawskiej Moonsfery), z pewnością Wam o nich napiszę. Chef Uściński ma rzadki dar entuzjastycznego zarażania pasją i rozbudzania wyobraźni uczestników, a przy tym ma z nimi doskonały kontakt, a kuchnia etniczna staje się na tyle bliska, ze aż ciągnie do podróżyChef Uścinski nam jak zrobić własną pastę
curry - to naprawdę proste, a zapach unoszący sie w całym domu jest obłędny. Przyznam, że zaraz po warsztatach pokusiłam się o zdobycie odpowiednich przypraw i składników i zrobiłam ją sama. Gdy już skończył mi się jej zapas, sięgnęłam po gotową pastę
curry z polecanego przez smakoszy egzotycznych smaków źródła. Dzięki temu spotkaniu
curry na stałe zagościła w mojej kuchni, a wspomnienia dubajskiej "onli
curry" kuchni nieco blakną, czy raczej nabierają cieplejszej barwy. A przepis na własną pastę
curry jeszcze kiedyś będzie :)
Curry to ogromna ilość, czy wręcz osobna klasa potraw, których bazę stanowi pikantny sos, ale też sypka
mieszanka przypraw, pasta czerwona, zielona i żółta (każda o nieco innym smaku i ostrości). Dobór składników
curry zależy od regionu. Najczęściej w składzie znajdują się:
kurkuma,
imbir,
pieprz czarny,
kolendra,
kmin rzymski,
gorczyca czarna,
pieprz cayenne,
cynamon,
kozieradka czosnek,
szalotka,
gałka muszkatołowa,
goździki,
kardamon,
trawa cytrynowa.
Curry cejlońskie jest ostrzejsze,
przyprawy są prażone na ghee, a jego kolor zazwyczaj jest ciemniejszy (brązowy).Po roku od lekcji gotowania ceylońskiego
curry, moja wersja jest ultra prosta.2 łyżki
masła klarowanego1-2 łyżki pasty
curry*4
szalotki pokrojone w piórka3 ząbki
czosnku posiekaneskładniki pokrojone w równiej wielkości, dość sporą kostkę:300g
piersi kurczaka200g
papryki300g dyni200g świeżego
mango400g
mleka kokosowegoNa
maśle klarowanym podsmaż na szklisto
szalotkę i
czosnek, wmieszaj pastę
curry, dodaj
kurczaka i podsmażaj chwilę razem. Po kilku minutach dodaj
dynię i
paprykę, duś pod przykryciem przez kilka minut. Wlej
mleko kokosowe, dodaj
mango i gotuj na maleńkim ogniu do odpowiedniej miękkości składników. My najbardziej lubimy, gdy składniki są lekko "al dente", a
sosu jest mnóstwo. Dopraw całość
sokiem z limonki. Nałóż do miski ugotowany wcześniej
ryż, a na wierzchu wyłóż
curry z mnóstwem sosu (na zdjęciach wyżej
sos jest na dnie miski, gdyż chciałam podkreślić też
ryż w potrawie, mam nadzieję, że mi się udało :)).Jak ugotować doskona ły ryż?250g suchego
ryżu jaśminowego wsyp do miski i umyj w chłodnej wodzie. Mycie polega na 6 krotnym płukaniu z wymianą
wody, pomiędzy płukaniami 3 krotnym „praniu” (po odlaniu
wody). Trzeba to robić energicznie, ale też ostrożnie, by nie połamać ziaren. Po właściwym umyciu
ryżu,
woda w misce powinna być przezroczysta. Proces mycia powoduje usunięcie
skrobi, która osadza się na
ryżu w trakcie produkcji podczas jego szlifowania. Dzięki usunięciu
skrobi,
ryż będziemy gotować w wodzie, a nie w „kisielu”
skrobiowym. Mycie
ryżu zwiększa też wilgotność
ryżu.Po umyciu zalej
ryż wodą w proporcji ok 1:1,11,1 na ok. 20-30 minut. Odlej
wodę na sicie, przełóż
ryż do garnka i zalej świeżą
wodą. Uwaga -
ryż gotujemy bez
soli*!!Gotując
ryż w klasycznym garnku, dobierz taki, by
ryż razem z
wodą zajął ok. 1/3 jego wysokości.
Ryż wstaw na maksymalny płomień pod przykryciem. Od zagotowania
wody, gotuj ok. 2-3 minuty na silnym ogniu, a następnie zmniejsz ogień do minimalnego i gotuj wciąż pod przykryciem ok. 10-12 minut. Po tym czasie zestaw garnek płyty, zdejmij przykrywkę, zamieszaj
ryż, a następnie ponownie przykryj pokrywką i otul cały garnek ręcznikiem (tak jak
kaszę gryczaną) i odstaw na ok. 15-20 min, by wchłonął resztę
wody. Po tym czasie przełóż
ryż do miski i podawaj.
Ryż do sushi gotuje się identycznie, jedynie dobierając odpowiednie do rodzaju
ryżu proporcje
wody.* mimo, iż
ryż gotujemy w wodzie bez
soli, to samego
curry także nie doprawiamy
solą! pasta
curry jest świetnie skomponowana jeśli chodzi o składniki i danie nie wymaga dosalania, mniej
soli = więcej zdrowia!