Wykonanie
Pamiętacie jak jakiś czas temu
pisałam, że dostałam zestaw produktów Blue Dragon do przetestowania? Ponieważ miałam akurat
filety z piersi kurczaka więc postanowiłam przygotować go z warzywami i dodać właśnie jakieś sosy z tej paczki. Przyznam się Wam szczerze, że chińszczyznę przeważnie jadałam do tej
pory na
mieście a jeżeli robiłam coś podobnego w domu to wykorzystywałam zwykle mrożoną
mieszankę warzyw i mieszankę sproszkowanych przypraw do takich właśnie dań. Ale tym razem wszystkie warzywa będą świeże a i
przyprawy bardziej naturalne.

składniki:8 polędwiczek
z piersi kurczaka (to takie cienkie paski od
spodu fileta)2 łyżki
sosu sojowego jasnego1 łyżka
sosu ostrygowego Blue Dragon1 łyżka sosu
chili2 garści słupków
cukinii2 garści słupków
marchewki i
selera korzeniowego2 - 3 garści pasków
kapusty pekińskiej1 garść pasków
papryki żółtej1 garść plasterków
pora1 garść kawałków grubego
szczypioru2 garści
kiełków słonecznika1
pomidor1 łyżka
oleju1 saszetka
ostrego sosu syczuańskiego Blue Dragon1 łyżeczka
mąki ziemniaczanej150 g
makaronu pełnoziarnistego Blue Dragon - czyli 3 gniazdaświeża
kolendra
sposób przygotowania:
Kurczaka pokroiłam na mniejsze kawałeczki, dodałam do niego sosy i wymieszałam, odstawiłam na 30 min. żeby się zamarynował. W tym czasie pokroiłam wszystkie warzywa, po kolei, w paski i słupki wkładając je do oddzielnych miseczek żeby
potem po kolei dodawać je do dania bo każde z nich potrzebuje innego czasu aby zmięknąć.

Nastawiłam
wodę na
makaron i postawiłam patelnię na ogniu żeby się mocno nagrzała. Niestety, nie posiadam woka, który do takich dań jest najlepszy, ale na porządnej patelni też da się to jakoś zrobić. Gdy patelnia się rozgrzała wlałam
olej i wrzuciłam
kurczaka, smażyłam kilka chwil, mieszając aż
mięso się ścięło. Następnie dodałam
marchewkę z
selerem, po chwili
kapustę i
paprykę. W
między czasie
woda na
makaron się zagotowała więc wrzuciłam kluski. Na patelnię jeszcze dodałam kolejno
cukinię,
pora,
szczypior,
pomidory i
kiełki - tych składników już nie trzeba długo smażyć bo szybciutko miękną więc właściwie od razu dodałam sos z saszetki. Całość wydała mi się nieco za gęsta więc wlałam ok. 100 ml
wody z rozmieszaną
mąką ziemniaczaną i całość zagotowałam.
Makaron osączyłam - gotuje się tylko 3 minuty - i wyłożyłam na talerze. Dodałam
mięso z warzywami i gęstym sosem, posypałam świeżą
kolendrą.

Niczym już nie doprawiałam bo
kurczak był zamarynowany wcześniej a sos z
torebki wystarczająco ostry jak dla mnie. Żarłoczek trochę go sobie jednak dosolił, ale On, niestety, lubi słone.Podoba mi się ilość sosu w saszetkach - to poręczna porcja wystarczająca do dania na 2 - 3 osoby.
Makaron suchy jest bardzo kruchy i w sklepach widziałam, że leży często na półkach mocno pognieciony - fajnie by było gdyby był w kartoniku tylko pewnie to podniosłoby cenę . . .Pierwszy raz użyłam
sosu ostrygowego - bałam się go bo sądziłam, że ma bardziej
rybny aromat a wcale tak nie jest - doskonale się sprawdził w marynacie do delikatnego
kurczaka.Miałam napisać szczerze i ew. wytknąć niedociągnięcia, ale po tym pierwszym podejściu właściwie żadnych nie widzę. No może jedno - lekkie i kolorowe danie zniknęło z talerzy zbyt szybko, ale to będzie powód żeby szybko spróbować innych
sosów :-)