ßßß Cookit - przepis na KURCZAK Z PĘDAMI BAMBUSA

KURCZAK Z PĘDAMI BAMBUSA

nazwa

Wykonanie

Chińskie jedzenie uwielbiam od ... Zaraz...
Nie, o d...
Nie, nie, t o było jeszcze wcześniej.
... od 26 lat.
Tak, od wtedy. Od jakiejś warszawskiej restauracji, której nazwy już nie pamiętam, w której jadłam coś, czego też nie pamiętam, a jedyne co pamiętam, to to, że było to INNE i że mi szalenie smakowało.
A potem była dłuuuga przerwa z jakimiś pojedynczym chińskim epizodem w Łodzi - bardzo sympatycznym zresztą - kurczak 5 smaków, wieprzowina słodko-kwaśna.
A jeszcze potem był już cały chiński ciąg, nie do powtórzenia zapewne, z początkiem w vice stolicy chińskiej kuchni czyli na zachodnim wybrzeżu Stanów, w Portland i kontynuacją dokładnie po przeciwnej stronie kraju - najpierw w Richmond (Virginia), następnie w szeregu różnych miast i miasteczek New Jersey i wreszcie w Nowym Jorku. Półtora roku, w którym to czasie miałam okazję spróbować, ba - żywić się chyba wszystkim (cywilizowanym), co się w Chinach i na całym świecie powszechnie chińskiego spożywa.
Po tych amerykańskich peregrynacjach wsiąkłam w chińską kuchnię doszczętnie i teraz, kiedy się tylko wyrwę ze swojego zaścianka gdzieś dalej i poczuję głód, którego nie mogę zaspokoić we własnym zakresie, to mnie w pierwszej kolejności wiedzie uparcie w jedną stronę - w stronę najbliższej knajpy z chińszczyzną.
Kuchnia tego zakątka świata nie dość, że smaczna (krewetki w cieście uznaję za jedyne danie mogące dla mnie konkurować z czekoladą) jest wprost stworzona do osiągnięcia i zachowania szczupłej sylwetki.
Widziałam w swoim życiu wielu grubych, bardzo grubych i monstrualnie grubych ludzi (łącznie ze sobą), i nie kojarzę, żeby którykolwiek z nich był Chińczykiem (ja też nie jestem), choć oczywiście zdaję sobie sprawę, że i tacy się zdarzają i pewnie wcale nierzadko.
Generalnie jednak chiński naród należy do szczupłych i z całą pewnością ma w tym swój udział ichniejsza dieta.
Jeśli więc - Drogi Czytelniku - jesteś na redukcji i nie za bardzo orientujesz się co i jak jeść - zaopatrz się w pierwszą lepszą chińską książkę kucharską.
Zasada jest prosta - bierzesz przepis, gotujesz i jesz.
Zero modyfikacji, zero przystosowań, zero zamienników produktów full na light - wszystko w oryginale gotowe do spożycia od tu i od teraz (naturalnie z zastrzeżeniem, że ma być urozmaicone i nie w dużych ilościach) i proszę uprzejmie - chudniemy .:)
Dygresja
Czasem zadaję sobie pytanie - czy nie prościej byłoby będąc dietetykiem zamiast diety 1000 czy nawet 1200 kcal zlecać na odchudzanie dietę chińską, japońską czy śródziemnomorską?;)
W mojej opinii prościej i dużo zdrowiej, a przy tym jakże praktycznie, bo przestałby się jeden z drugim człowiek miotać, targany niepokojem, czy może zjeść to albo tamto i czy na danym produkcie ma szansę schudnąć, czy też nie. Siadałby, jadłby, dziękował i chudł .;)
No więc (wiem, że nie zaczyna się zdania ani od "no", ani od "więc"), no więc - ponieważ aktualnie jestem jak wiadomo na redukcji, skorzystałam z własnej rady, wzięłam książkę kucharską, wybrałam z niej przepis na kurczaka (z pędami bambusa), sporządziłam, zjadłam i chudnę .
Patent działa.;)
Bambus ponoć też.:)
Jak przeczytałam w necie - wspomaga, a nawet wręcz intensyfikuje przemianę materii a przy okazji zapobiega przeziębieniom - słowem - roślina w sam raz dla dietujących i w sam raz na teraz.:)
Kaloryczność dania nie przekracza 1800 kcal, przy czym jest ono prawdziwą kopalnią pełnowartościowego białka, co przekładając na język polski oznacza, że na tych kaloriach, Drodzy Państwo, nic tylko się chudnie i chudnie .:)
Składniki:
220-240 g pędów bambusa /użyłam odsączonego z zalewy bambusa w plastrach ze słoika. Bambus świeży trzeba by było wcześniej obgotować, przepłukać zimną wodą i zostawić do przestygnięcia/
1 kurczak średniej wielkości, bez kości, pokrojony na cienkie paseczki /użyłam kawałków kurczaka: 3 piersi, 2 udek, 3 podudzi - wszystko bez skóry/
1-2 łyżki oleju sezamowego
1 ząbek posiekanego drobno czosnku
1 łyżeczka startego imbiru
1 łyżka wina ryżowego Shaoxing /użyłam sake/
1 łyżka sosu ostrygowego
300 ml bulionu z kurczaka
sól
pieprz
1 łyżeczka mąki kukurydzianej rozrobionej z małą ilością wody
opcjonalnie szczypta ciemnego cukru
Wykonanie:
W woku, lub na powlekanej patelni rozgrzej olej na dużym ogniu i smaż na nim kurczaka wraz z czosnkiem i imbirem do lekkiego zrumienienia nieustannie mieszając.
Dodaj wino, wymieszaj.
Dodaj sos ostrygowy, bulion, pędy bambusa, sól, pieprz i gotuj 2-3 minuty mieszając.
Dodaj rozrobioną mąkę, wymieszaj i podgotuj chwilę aż sos zgęstnieje.
Podawaj natychmiast (choć ja osobiście wolę, jak się smaki "przegryzą" i chińskie dania, które sporządza się błyskawicznie, lubię odgrzewane).
Z czym podawać:
W przepisie jest mowa o kolbach młodej kukurydzy i jeśli planujemy zaserwować danie w jednej tonacji kolorystycznej, będzie to dobry wybór.
Jako alternatywa proponowany jest smażony groszek cukrowy, który to pomysł podoba mi się bardziej i chętnie bym go podchwyciła, gdyby nie fakt, że tu gdzie mieszkam, groszku cukrowego niestety w sklepach nie uświadczę. W tym roku planuję zrobić sobie jego zapas i zamrozić, bo mam w zanadrzu wiele przepisów, których nie zrealizowałam z powodu braku właśnie tego jednego, jedynego składnika.
Kukurydza mi nie leżała, groszku nie było, innych pomysłów też - podałam więc bambusowego kurczaka bez żadnych warzywnych dodatków, z makaronem ryżowym, ale patrząc teraz na zdjęcia dochodzę do wniosku, że powinnam go była - makaron znaczy - wzbogacić o jakiś żywy kolor, to by się kurczak z bambusem zaprezentowali w nieco optymistyczniejszym wizualnie wydaniu.
Nic to!:)
Do dwóch razy sztuka!:)
Gotowe!
Bardzo smacznego!
Źródło - "Kuchnia chińska"
*Restauracja, którą miałam przyjemność odwiedzić, niestety bez aparatu, toteż jej zdjęcie zostało zapożyczone ze strony:
http://www.guinevere.ca/archives/life/index.html
Potrawę dodaję do akcji Ireny i Andrzeja -> Z Widelcem po Azji .
Źródło:http://lekki-blog.blogspot.com/2011/03/kurczak-z-pedami-bambusa.html