Wykonanie
Olej lniany to dla mnie smak dzieciństwa, świąt, choinki albo przygotowań do Wielkanocy.
Olej lniany z gorącymi
ziemniakami i smażonym
śledziem, albo
śledziem z
octu kochałam i nienawidziłam jednocześnie. Bo czasem był gorzki, a nawet często był gorzki. Dziś kupuję
olej lniany tylko w malutkich butelkach, po 200ml, by szybko go zużyć. Wybieram jak najświeższy od pana Kowalskiego z Mazowsza albo
olej z lnu złocistego, też bezpośrednio od producenta. I gdy podam na świątecznym
stole marynowane w lekko miodowej marynacie, niezwykle delikatne
śledzie w
oleju lnianym z chrupiącą
cebulką, będzie jęk zachwytu. Że nie zapomniałam, że zdążyłam i w ostatniej chwili są i te wybitne
śledzie. One są dla zagonionych i zapominalskich. Można je zrobić w Wigilię rano.

Jeśli kiedyś oglądaliście Robin Hooda w wersji telewizyjnej, zapewne kojarzycie irlandzki zespół Clannad, który napisał do serialu ścieżkę dźwiękową. Nie wiem, czy pamiętacie, że swego czasu, na początku lat 80tych występowała z nimi Enya (siostra jednego z członków zespołu). Posłuchajcie ich pięknego "Christmas Angels", które na konkurs Noël, noël 2014 przysłała Ania…Czasem tak zagonimy się w poszukiwaniu nowości, inności, fjużyn w kuchni, że przy czerwonych śledziach na pierniku, wykwintnych śledziach
cytrynowych, czy śledziach w
oliwie ze
śliwką kalifornijską, te najbardziej tradycyjne
śledzie w
oleju lnianym wydają się tak e za proste, zbyt
banalne. A jednak zróbcie je na święta, nawet jeśli to będą tylko 2-3 płaty
śledziowe "tak na próbę", to zróbcie koniecznie!
Śledzie w
oleju lnianym z leciutko miodowej marynaty są bajecznie delikatne, smakują jak najbardziej wykwintne danie, a jak już raz zrobicie, będziecie do nich wracać w każde święta. Promis!Moje młodsze dzieci zdecydowanie należą do loży Śledziożerców. Każde z nich ma swoje smaki - córka lub
śledzie słodsze, syn przepada za
śledziami w
cytrynie. Ale przy śledziach w
oleju lnianym milkną oboje i pożądliwie spoglądając na dno słoiczka pytają z nadzieją w głosie - Mamuś, ale masz jeszcze drugi, większy słoiczek tych
śledzi, co?
Śledzie w
oleju lnianym z miodowej marynaty są niezwykle delikatne,
cebulka jest chrupiąca, ale także bardzo delikatna. Są idealne do przegryzania
między większymi daniami na wigilijnym
stole, mam wręcz wrażenie, że wzmagają apetyt. To niesamowite, jak bardzie te
śledzie lubią moje dzieci!Można je zrobić w Wigilię rano, pracy niewiele, a w trakcie przed wigilijnej krzątaniny po prostu "same się zrobią".300g
filetów śledziowych matiasów lub a'la
matiasów500ml
wody20g
miodu gryczanego2-3
liście laurowe (najlepiej świeże)kilka ziaren
pieprzukilka ziaren
ziela angielskiego1 łyżeczka
gorczycy120ml
octu spirytusowego 10%3-4
cebulki szalotkisok wyciśnięty z 1
cytrynyświeżo mielony
pieprzok 150ml
oleju lnianegoFilety wymocz w zimnej wodzie przez ok 2 godziny, następnie osusz ręcznikiem papierowym. Przygotuj zalewę - gotuj
wodę i
przyprawy przez kilka minut, i odstaw do wystudzenia. Gdy zalewa będzie zimna, rozmieszaj w niej
miód i
ocet. Do zimnej zalewy włóż osuszone
śledzie i odstaw do lodówki ok 6 godzin.
Szalotki pokrój w drobniutka kostkę, zalej
sokiem wyciśniętym z
cytryny i odstaw na co najmniej 20 minut,
potem dokładnie odciśnij na sitku. Wyjmij
śledzie z
octowo-miodowej zalewy, osusz na ręczniku papierowym i pokrój na niewielkie paski, takie na mały kęs.W słoiku układaj warstwami
cebulkę i kawałki
śledzi, każdą warstwę oprósz świeżo zmielonym
pieprzem (może by
pieprz kolorowy) i zalej
olejem lnianym.
Śledzie są gotowe do podania od razu, chociaż oczywiście można je przygotować z wyprzedzeniem 2-3 dni, ryzykując, że nie dotrwają do Wigilii.