Wykonanie
Już nie próbuję nawet wyjeżdżać gdzieś poza dom "normalnie", czyli na kompletny kulinarny żywioł. Zawsze przed wyjazdem trochę szperam, podpytuję o lokalną kuchnię i staram się "wgryźć" w istotę
kraju poprzez jego smaki. Z Czechami niby prosta sprawa - "dużo
piwa", knedle, sporo
mięs na różne sposoby. Tym razem doskonale wiedziałam kogo zapytać o praskie podpowiedzi kulinarne. Jeśli znacie Monikę z Gotuje bo lubi, zapewne wiecie, że od około roku pisze bloga z San Francisco, ale wcześniej przez kilka lat mieszkała właśnie w Pradze. To właśnie Monika wysłała mnie m.in do restauracji U Medvidku z prikazem zjedzenia knedli z
jagodami.

Blog No5 czyli kolejny w
serii moich ulubionych blogówGotuje, bo lubi / W kuchni można mi wszystko !!Monikę poznałam najpierw wirtualnie, jako 7latkę uczęszczającą do ogniska muzycznego na Górnośląskiej, która dla ciepłego
croissanta z wysoko podniesionymi książkami z nutami, wciskała się dość bezczelnie na początek kolejki w piekarni i ogłaszała szanownej kolejce, że ona musi już, bo się spóźni na lekcje. Urocza małolata, z której kiedyś wyrośnie uparty smakosz. Gdy czytałam o tej szklance pełnotłustego
mleka do ciepłego
croissanta, przypominały mi się moje pierwsze randki z obecnym mężem, wówczas dwudziestoletnim chłopakiem - siadywaliśmy na murku zajadając ciepłe pączki z zamojskiej
cukierni popijane
kefirem z Krasnegostawu z pobliskiego spożywczaka. O tak, doskonale rozumiałam co Monika miała na myśli pisząc, że "niektóre wspomnienia czuje się na
języku wyraźniej od innych". No dobrze, ale ta wariatka po kilkunastu latach piekła
croissanty sama! I wiecie co, nawet już doszła do pysznych francuskiej rogalików z samodzielnie wyrabianego ciasta, ale nie, ona wciąż trenuje na nowo. Nie tylko
croissanty, ale też zachwycające
chleby, na których widok mam kosmiczne ssanie. Zachwycające zdjęcia Moniki,
upór w wyszukiwaniu receptur w tonach zagranicznych książek kulinarnych, które ściągała z Amazona i te jej niesamowite opowieści - o napotkanych ludziach z bazarku pod blokiem, o nowo odkrywanych miejscach na gastronomicznej
mapie Warszawy,
potem Pragi, obecnie San Francisco. Kiedyś w końcu poznałam Monikę osobiście w trakcie wspólnej podróży na Blog Forum Gdańsk, chociaż nie od razu skojarzyłam ją z blogiem, który pisała. To czasem tak bywa - wirtualny autor to jedno życie, realna osoba - drugi świat. Opowiadała o tym jak zdobyła pracę w studio fotograficznym, jak prawie pracowała w stołecznej Charlotte i jak z bochnem
chleba albo pudłem kilku rodzajów pierogów stara się o pracę. Lubię czytać Monikę przed wieczorem, gdy już
lezę w łóżku, albo o świcie, gdy obudzą mnie ptasie trele za oknem. Diabelnie inspirująca osóbka z niezwykłym darem chwytania
okiem obiektywy detali tego świata. Na jej fotografiach świat zastyga, zwalnia i przestaje się spieszyć. Podglądając jej fotograficzne opowieści W czeszkach po Pradze i Awesoome Duude widzę naszą polską Vivien Meier. Zaglądajcie na bloga Moniki - Gotuje, bo lubi, szczególnie jeśli lubicie ciepłą, pozytywną energię i długie wciągające opowieści.Wcześniej
pisałam też o blogach Bei, Lo,
Miss Coco i Strawberries from Poland .Takie właśnie danie otrzymałam po złożeniu zamówienia. I o ile znam i nie przepadam za houskove knedliky(czyli knedlami z
bułki), tak to pełne zaskoczenie - niezwykle mięciutkie, wypełnione delikatnymi
jagodami (
dżem jagodowy raczej) i posypane… no właśnie? toną
cukru pudru?? Otóż nie, knedle były oblane stopionym
masłem, posypane
białym, chudym
twarogiem wymieszanym z
cukrem pudrem. Po prostu cudowne! Podpytałam ciut ciut kelnera o szczegóły czeskiego specjału i tylko czekałam aż pojawią się lipcowe leśne
jagody...

Czeskie knedle
owocowe, w przeciwieństwie do
polskich knedli
owocowych robi się nie z ciasta ziemniaczanego, ale z
ciasta drożdżowego, które po dwukrotnym rośnięciu gotuje się w wodzie. Kynute knedliky są po prostu obłędne i polecam je szczególnie miłośnikom knedli i pierogów
owocowych, klusek śląskich, pyz i leniwych klusek. Świetne danie na letni obiad, chociaż w czeskiej restauracji widniał jako deser.

Trochę żałuję, że zgapiłam się i nie pomyślałam, żeby znaleźć jakąś szkołę kulinarną w Pradze, do której mogłabym zapisać się na kilkugodzinną lekcję gotowania czeskich klasyków. To wszystko jeszcze przede mną i może będzie okazją do ponownej wycieczki do Pragi. Tymczasem zatem mając wstępne wskazówki od kelnera z restauracji, przekopałam dziesiątki blogów i portali kulinarnych z czeskimi przepisami w poszukiwaniu przepisu na oryginalne
owocowe knedle
drożdżowe. I wiecie co… są tak pyszne, że jeszcze kilka
razy je ugotuję i na stałe zagoszczą w moim ukochanym kajecie z przepisami kuchni z
serca domu … Voila!500g
mąki pszennej chlebowej typ 720400ml
mleka15g
cukru20g świeżych
drożdży1
żółtkoszczypta
soliskórka otarta z 1
cytrynyok 300g świeżych
jagód3 łyżki
cukru200g chudego
twarogu (jak najtwardszego)4 łyżki
cukru pudru100g świeżych
jagód do podania
Mąkę przesiej do miski. Podgrzej
mleko do temperatury ok 37°C. Do dzbanka o pojemności 500ml wlej 100ml ciepłego
mleka, dodaj łyżkę
cukru, łyżkę
mąki i wkrusz
drożdże. Wymieszaj dokładnie i odstaw do wyrośnięcia na ok 15-20 minut.Do przesianej
mąki dodaj pozostałe ciepłe
mleko,
żółtko, szczyptę
soli i skórkę otartą z
cytryny, a następnie wlej wyrośnięte
drożdże i wyrabiaj na gładkie, spójne ciasto. Ja robię to mikserem z hakiem i trwa to ok 15 minut. Ciasto będzie niezwykle miękkie i nie powinno kleić się do rąk.Po tym czasie przykryj miskę folią spożywczą i odstaw w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na ok 30-45 minut.W międzyczasie przygotuj
twaróg i
owoce.
Twaróg wyłóż na gazę lub ręcznik papierowy i dokładnie, kilkukrotnie odciśnij. Gdy masa twarogowa będzie już bardzo sucha, rozkrusz
twaróg widelcem lub zetrzyj na tarce o grubych oczkach.
Jagody wymieszaj z 3 łyżkami
cukru.Wyrośnięte ciasto możesz rozwałkować na blacie na grubość ok 7mm i kroić na kwadraty ok 6x6cm lub wyjmować łyżką prosto z miski niewielkie porcie ciasta, rozklepywać je w palcach na niewielkie placuszki i układać na omączonym lekko blacie.Na każdym placuszku ułóż łyżeczkę
jagód wymieszanych z
cukrem i uformuj zgrabną bułeczkę. Gotowej knedle układaj na tacy oprószonej
mąką. Gdy już wszystkie będą sklejone, przykryj tacę ściereczką i odstaw do wyrośnięcia na kolejne 15 minut.W tym czasie zagotuj osolony wrzątek, rozpuść
masło, którym będą polewane knedle, a starty na tarce
twaróg wymieszaj z
cukrem pudrem. Przygotuj tez patyczek do szaszłyków, który przyda się do nakłuwania ugotowanych knedli.Knedle wkładaj ostrożnie na lekko pyrkoczący wrzątek, ale niezbyt ciasno, gdyż jeszcze urosną w garnku. Po włożeniu partii knedli, przykryj garnek pokrywką i gotuj ok 6-8 minut pod przykryciem. Wyjmuj je z garnka łyżką cedzakową i natychmiast przebijaj patyczkiem, żeby uciekła z nich para i nie opadły. Podawaj knedle polane stopionym
masłem, posypane
twarogiem z
cukrem pudrem i posypane świeżymi
owocami. Pyszne!
