ßßß Cookit - przepis na Knedle ze śliwkami

Knedle ze śliwkami

nazwa

Wykonanie

W sierpniu szaleję ze śliwkami. Gotuję musy, kompoty na zimę, smażę dżemy i czekam na wrześniowe węgierki do suszenia i smażenia powideł bez cukru. Na powitanie nowego miesiąca i dzieci, które wróciły od babci zrobiłam knedle ze śliwkami . Wybrałam duże śliwki, tak duże i słodkie, że do jednego knedla mieściło się pół owocu. Z całą śliwką musiałabym je nazwać granatami ;)
Moja babcia, która robiła najlepsze pierogi na świecie bardzo lubiła słuchać płyt na gramofonie. Ku mojej rozpaczy zaginął gdzieś w trakcie przeprowadzek zarówno stary biały gramofon walizkowy, jak i kolekcja płyt. Ale nigdy, przenigdy nie zapomnę największego przeboju, który wówczas moja babcia uwielbiała - "El Condor Pasa" w wykonaniu... Carela Gotta, koniecznie posłuchajcie jak to brzmi po czesku. No nie dziwota, że nie sposób zapomnieć :)
Nie wiem jak ona to wiedziała, ale swoim kisielkiem z czarnej porzeczki i knedlami ze śliwkami mogła mnie kupić, porwać i obłupić. Ale sztuczek kuchennych miała sporo. To babcia wpadła na trick jak nauczyć mnie jeść mięso, ziemniaki, rybę i różnorodne warzywa. Otóż jako dziecko jadałam wyłącznie tarte buraczki na ciepło. Ziemniaki, surówki, mięso (jakie by nie było) po prostu zostawały nie ruszone na talerzu. Babcia zatem zaczęła mi w te buraczki mieszać po trochu ziemniaków i mięsa. Z czasem "buraczkowa górka" była większa od ćwiartki ziemniaka, czy opłatka mięsa leżących obok. W babcinej "buraczkowej górce" kryła się reszta ziemniaków i mięsa przewidziana na mój obiad. Ot sprytne i skuteczne. Nie pamiętam kiedy ostatnio jadłam buraczki na ciepło. Nie tęsknię dziś za ich smakiem, chyba przedszkolne papki skutecznie stłumiły we mnie buraczaną miłość. Ale za babcinymi knedlami ze śliwkami i gotowanym specjalnie na mój przyjazd kisielem z czarnej porzeczki tęsknię okrutnie..
Babcia nie nauczyła mnie robić knedli . Pamiętam, że czasem z nią je kleiłam, gdy miałam kilka lat. Jednak zanim dorosłam, a przede wszystkim zanim zapałałam miłością do samodzielnie robionych klusek, knedli i pyz, babcia już nie pamiętała dawnych receptur, które kiedyś miała w opuszkach palców. Przepis na knedle zaczerpnęłam zatem z książki "biblii" Marka Łebkowskiego i poddałam go swoim modyfikacjom.
Koniecznie zróbcie knedle chociaż raz sezonie . Warto pielęgnować stare tradycje letniego gotowania dań z owocami, by nie zaginęły bez śladu. Surowe knedle można oczywiście zamrozić, po uformowaniu należy je ułożyć na wysmarowanej olejem tacy i wstawić do zamrażarki. Po 2-3 godzinach, można je przesypać do woreczka strunowego, dzięki czemu zajmą mniej miejsca i nie będą się sklejały.
750 ugotowanych w osolonej wodzie ziemniaków mączystej odmiany (klasa C)
150g mąki pszennej
100g mąki ziemniaczanej
1 jajko
szczypta soli
500-600g śliwek
Ziemniaki dobrze jest gotować dnia poprzedniego, ale najlepszym sposobem jest robić knedle, czy kluski śląskie wtedy, gdy zostanie nam trochę ziemniaków z obiadu.
Śliwki umyj, osusz i wypestkuj. Ziemniaki przeciśnij przez praskę lub dokładnie utłucz tłuczkiem do ziemniaków. Dodaj oba rodzaje mąki, sól, jajko i wyrób gładkie ciasto. Uwaga - knedle należy formować i gotować (lub zamrażać) zaraz po przygotowaniu inaczej ciasto rzednie - skrobia ziemniaczana pod wpływem wyrabiania zwiększa swoją lepkość.
Formuj placuszki z ciasta, na środku każdego układaj jedną małą lub pół dużej śliwki i zamykaj formując podłużny knedel.
Gotuj w osolonym wrzątku ok 3-4 minut od ponownego wrzenia wody.
Podawaj polane masłem lub z bułką tartą zrumienioną na maśle. Przed podaniem posyp cukrem. Pycha!
Źródło:http://www.chillibite.pl/2013/08/knedle-ze-sliwkami.html