ßßß
W listopadowe długie i bure wieczory, słucham Kuby Badacha. Dziś razem z nim "Wracam do siebie", posłuchajcie...Wracacie czasem do historycznych książek kulinarnych, poszukujecie starych, starszych niż babcine receptur? Gotujecie z nich we własnej kuchni? Trochę to trudne i bywa, że trzeba być takim pasjonatem jak Truskawkowa Ania, która w swojej "Retro kuchni" przepisuje na współczesny język dawne smaki, receptury i tradycje. Ale już gdybyśmy chcieli coś z historią zjeść w restauracji, to nieco trudniej, prawda? Od jakiegoś czasu i to się zmienia m.in dzięki programowi "Polskie Skarby Kulinarne", który właśnie z myślą o profesjonalnej gastronomii realizuje mecenas, MAKRO Polska przy współpracy z Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie. Celem programu jest zwiększenie świadomości konsumentów o prawdziwym bogactwie smaków kuchni polskiej, które kształtowało się przez wieki czerpiąc z różnych kultur. Przecie nie tylko żurkiem, mielonym i mizerią polska kuchnia stoi.W ostatnich dniach miałam przyjemność brać udział w w kolejnym punkcie programu, spotkaniu w gronie szefów kuchni, dziennikarzy i autorów blogów kulinarnych, które odbyło się w Akademii Inspiracji MAKRO. Tym razem okazją była inauguracja Tygodnia Kuchni Polskiej oraz premiera książki " Sto receptur na 100 lat niepodległości (1918-2018)", której mecenasem jest MAKRO. Oprócz wywiadów, spotkań kuluarowych i opowieści prof Jarosława Dumanowskiego o historii kształtowania kuchni polskiej podczas 123 lat zaborów, mieliśmy okazję pod okiem szefów kuchni z całej Polski przygotować kilka potraw z książki. Wśród ambasadorów programu są Iwona Niemczycka, Michał Szcześniak, Wojtek Harapkiewicz, Wojtek Pasikowski, Małgorzata Marchewka, Michał Grzywacz, Cezary Powała, Paweł Serafin, Przemek Błaszczyk, Michał Bałazy, Jarek Sak, Paweł Serafin i Kasia Daniłowicz.Książka "Sto receptur na 100 lat na niepodległości" zbiera historyczne przepisy polskie i wydana została w ramach programu Kulinarne Zjednoczenie Polski .Na ponad 300 stronach znajduje się 100 receptur kuchni polskiej z terenów pod wpływami rosyjskimi, austriackimi, pruskimi, a także wywodzącymi się z kuchni żydowskiej i wojskowej. Wszystkie są zarówno z rysem historycznym, komentarzem prof Dumanowskiego, ale i zaproponowane we współczesnych interpretacjach najlepszych polskich szefów kuchni, którzy dodali nutę regionalności.Piękny i smakowity kąsek historyczny, ale i masa inspiracji do poszukiwań smaku i tradycji we własnej kuchni.A czy Wy także macie ochotę na tę książkę? Mam ją dla każdego chętnego - wystarczy wejść w ten link i ściągnąć książkę w wersji pdf, a potem gotować!
"Sto rceptur..." to książka którą można było zjeść i to dosłownie! Od ruskiej uchy i karpia po niemiecku, przez węgierski gulasz i ulubione bułki Piłsudskiego po kartoflany kołacz i żydowski kugel. Wpływy zaborów kształtowały kuchnię polską przez 123 lata. Od 5 do 11 listopada 2018r. w ramach Tygodnia Kuchni Polskiej można było testować wybrane oraz inspirowane książką potrawy, przygotowane według historycznych receptur we współczesnej interpretacji w 100 restauracjach w całej Polsce. A gdy czas festiwalu w restauracjach minął, warto je odtwarzać we własnej kuchni. Kuchnia polska to silne wpływy pruskie, rodyjskie, austriackie, żydowskie, a także kuchnia wojskowa. Łączy roby, raki, potrawy mączne, zamorskie przyprawy, z tanimi i popularnymi składnikami jak cebula, fasola, czy twaróg.
Jedząc fasolkę po bretońsku warto pamiętać, że jej korzenie sięgają I wojny światowej, gdy prowansalskie cassoulet (pierwotnie z gęsiną, kaczką lub baraniną) znalazło się w okopach z żołnierzami na południu Europy, a stamtąd wraz z armią gen. Hallera trafiło do żołnierskiej kuchni wojsk polskich. Dawną recepturę dla 100 ludzi znaleźć można w książce "Kuchnia garnizonowa oraz wskazówki tyczące się racjonalnego odżywiania się wojsk", z której korzystali komendanci obozów we Francji i Algierii, gdzie stacjonowała polska armia generała Józefa Hallera. W naszej rodzimej wersji to już raczej boczek i uboższa kiełbasa, ale danie od dawna jest jednym z bardziej popularnych w Polsce.A gdyby tak podać je w nowoczesnej i bardziej współczesnej wersji - fasolkę po bretońsku z wędzonym pstrągiem ? Taką wersję w książce "Sto receptur" proponuje Iwona Niemczewska, szefowa restauracji ze Szczecina. Czyż nie piękny pomysł?Kulinarne Zjednoczenie Polski smakuje wybornie, zobaczcie sami!Może żymła korzenna ze śliwką zagości w Waszej kuchni? To nic innego niż drożdżowa buchta, wywodząca się ze Śląska, którą onegdaj zajadał się sam Piłsudski.Zachwyci Was też polenta z bryndzą , kwintesencja kuchni galicyjskiej, w oryginale pochodząca z książki "366 obiadów" Gruszeckiej. W "Sto receptur" jest już w nowoczesnej wersji Kasi Daniłowicz z restauracji Olszewskiego 128 we Wrocławiu - z pieczoną cebulą, brązowym masłem i wędzoną śliwką.Ty tylko kilka ze stu receptur pochodzących z książki, kawał historii kuchni polskiej, mnóstwo pracy i kreatywnego podejścia dzisiejszych szefów kuchni. Jedzmy co polskie, po polsku, doceniając wszelkie ciekawe wpływy, które przez wieki przyjmowała Rzeczypospolita do swojej kultury kulinarnej.___________________________________wpis inspirowany programem "Polskie Skarby Kulinarne wczoraj i dziś" którego mecenasem jest MAKRO Polska, zaś głównym partnerem Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie