Wykonanie
Muffiny są
miętowe w środku i
miętowe na zewnątrz. W środku z posiekaną świeżą
miętą (co prawda nie z ogródka, bo z nim ciężko w
mieście, ale z parapetu), na wierzchu z czapeczką z
czekolady z
miętowym nadzieniem i listkiem
mięty. Gdyby jednak ze świeżymi listkami było ciężko, spokojnie można zastąpić je suszonymi. Muffiny mają lekko
cytrynowy smak, który idealnie pasuje do
mięty. I nie są za słodkie - takie, jakie lubię. A podpatrzone na blogu pachnącym
ciastem .Składniki:2,5 szklanki
mąkiszczypta
soli2/3 szklanki
cukru2 płaskie łyżeczki
proszku do pieczeniaskórka otarta z jednej
cytryny1 i 1/4 szklanki
mleka2
jajka100 g miękkiego
masła3 łyżeczki
jogurtu naturalnegoświeża
miętaczekolada z nadzieniem
miętowymPrzygotowanie:Wlać
mleko do rondelka i podgrzać (nie do zagotowania). Do ciepłego
mleka wrzucić gałązki
mięty, przykryć i zaparzyć ok. 5 minut. Odstawić, lekko ostudzić i całość zmiksować.W jednej misce wymieszać suche składniki:
mąkę,
sól,
cukier,
proszek do pieczenia i
skórkę cytrynową. W drugiej mokre: miękkie
masło,
mleko miętowe,
jajka,
jogurt. Wlać mokre do suchego i wymieszać łyżka od niechcenia, na tyle tylko, żeby składniki się połączyły (grudki pożądane). Natłuszczoną muffinkową formę wypełniać do 2/3 wysokości i wstawić na ok. 15 minut do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 o C. Kiedy muffinki się upieką, otworzyć piekarnik, ułożyć na wierzchu każdej kostkę miętowej
czekolady i wstawić z powrotem do piekarnika jeszcze na 1-2 minuty. Po tym czasie formę wyciągnąć, łyżką lub gładkim nożem rozsmarować
czekoladę po wierzchu każdej muffinki, udekorować
miętą i odstawić do wystudzenia.