Wykonanie


Zupa wegańska, to dopiero zagwozdka dla tych, co gotują tylko na
mięsie... "No dobra, ale na czym gotujesz zupy, NA WODZIE TYLKO??!"Nie, nie na wodzie tylko, na
oliwie przecież :D
Oliwie,
oleju, zależy jaka zupa i do czego co pasuje. I wychodzą całkiem śliczne rosołki z oczkami i tłuściutkie zupy warzywne,
żurki, barszcze i inne takie... ale dziś postanowiłam zaprezentować nasze zupy najukochańsze -
POMIDOROWE, EKSPRESOWE - 2 wersje, w zależności od...No właśnie, w zależności od tego, co akurat robię.Zawsze, kiedy gotuję
fasolę na "
smalec", gotuję od razu podwójną ilość, żeby nie marnować tej całej nocy moczenia i
potem 2 godzin gotowania
fasoli... Z połowy robi się
smalec a z połowy - ZUPA FASOLOWA POMIDOROWA :)Zakładając, że mam już za sobą etap moczenia i gotowania
fasoli, część
fasoli przeznaczoną na obiad zalewam kartonem lub dwoma 100%
soku pomidorowego (w zależności od ilości
fasoli - czasem się zaszaleje i wtedy potrzeba 2 kartonów :)), stawiam na średnim ogniu, dosypuję pół łyżeczki sproszkowanej
papryczki chilli, pół łyżeczki
pieprzu (niezbyt ostro u mnie ze względu na małe dzieci ale kto lubi bardziej pikantnie - nie ma przeszkód :)), po chwili troszeczkę
soli (ale tylko symbolicznie, ponieważ sama
fasola była już solona a i sok jest z
solą zazwyczaj),
potem konkretną porcję
majeranku i pozwalam całości chwilę się przegotować.Ile? Tyle, żeby sok i
przyprawy stworzyły jedność z
fasolą :) Nie trzeba tego gotować długo, bo przecież
fasola jest już miękka a sok to nie surowa
woda... Na koniec chlust
oleju (rzepakowego), pomieszać, nakładać na talerze, można zagryzać moczonym w zupie
chlebem :)

Wariacja na temat -
FASOLKA "PO BRETOŃSKU" VEGAN : wszystko tak samo, jak do zupy, tyle że odparowujemy trochę sok, do uzyskania pożądanej gęstości dania. Można zagryzać
chlebem ;)




Druga zupa to już totalny super speed, kiedy wraca się do domu po dłuższym spacerze i chce się zjeść już teraz natychmiast właśnie to -
POMIDOROWO-BAZYLIOWA Z
MAKARONEM.Do jednego garnka wlewamy 1,5 litra
soku pomidorowego + 2 szklanki
wody przegotowanej lub mineralnej lub z filtra lub innej nie wymagającej gotowania (na najmniejszy ogień), w drugim garnku gotujemy ulubiony
makaron (dla dzieci oczywiście literki :)). Do soku wyciskamy 2-3 ząbki
czosnku, dodajemy troszkę
pieprzu, troszkę
soli, dużo
bazylii (najlepiej świeżych liści, z braku może być suszona ale wtedy nie tak dużo) i chlust
oliwy (tym razem
oliwy z oliwek, bo lepiej pasuje do
pomidorów i
bazylii) i całość ogrzewamy chwilę w czasie, kiedy gotuje się
makaron.
Makaron odcedzamy, nakładamy na talerze, zalewamy zupą i... To najlepsza pomidorówka z wszystkich, jakie jadałam w życiu :)Czas przygotowania - a ile gotujecie makaron? To właśnie tyle :)) WEGANIZM JEST PROSTY!

Ps. - Kiedy wcześniej gotowałam zupy
pomidorowe zawsze byłam rozczarowana ostatecznym smakiem, który nigdy nie był TYM. Świeżych
pomidorów było mi szkoda rozgotowywać do zupy, wolałam zjeść w całości, natomiast
koncentraty pomidorowe - jak się dało za dużo to robiły zupę kwaśną, jak mniej to nie były TAK
pomidorowe. Zupa na soku jest WŁAŚNIE TYM, czego szukałam, do tego robi się ją super błyskawicznie - dzięki Ci,
Mężu ;)Ps.2 - Nie, nie przejmuję się, że w tej zupie nie ma warzyw. Jemy tyle warzyw na co dzień, że jedna zupa bez
marchewki nas nie zabije ;) Poza tym - przecież to
sok pomidorowy - potas, likopen, witaminy, samo zdrowie! U nas ta zupa to królowa, kochana przez dzieci i przez nas, dużych, najbardziej :)