Wykonanie
Trochę kiepsko ostatnio z moją blogową aktywnością... Ale wszystko
wina sesji, która mnie dopadła i będzie jeszcze trzymała co najmniej do 1.07, więc proszę o cierpliwość i wyrozumiałość.Oprócz tego, że nie dodaję wpisów, po prostu nie
jadłam ostatnio nic wymyślnego, bo nie mam czasu stać godzinami przy kuchence - choć
serce mi pęka, bo chętnie bym postała.Gdy w końcu pojawiła się wolniejsza chwila, na mocy przypadku, powstało to danie - inspirowane Paellą (czyt. Paeja!), aczkolwiek Hiszpanie, niekoniecznie by się zorientowali. Niemniej danie wyszło super, wszyscy się zachwycaliśmy i już myślimy o kolejnym podejściu. Cieszy zwłaszcza aprobata Mamy, która nie cierpi dań "jednogarnkowych" i nigdy nie lubiła
krewetek, w właśnie one zdecydowały, że w ogóle zdecydowałam się na takie danie. Mrożone są przeważnie średnie, ale nam udało się kupić w
oleju chilli i były pyszne!Paella niekoniecznie tradycyjna

Potrzebujemy:Na ok 4 porcje:1,5 szklanki
ryżu - ja miałam basmatiok 1,5-2 litry
bulionuok 150g
krewetek z
oliwy, gotowanych
piersi kurczaka doprawionej ulubionymi
przyprawamiwarzyw:
mrożonej fasolki szparagowej (2 kolory), lub świeżej (wtedy najpierw podgotować),
kukurydzy z puszki (małej),
oliwek czarnych
oliwysoliKurczaka kroimy w kostkę i smażymy. Na drugiej patelni rozgrzewamy
oliwę i wsypujemy
ryż. Chwilę podsmażamy, a następnie zalewamy
bulionem, w takiej ilości, aby ledwo co zakrywał
ryż. Dodajemy
fasolkę, aby robiła się razem z
ryżem.Dolewamy
bulionu, za każdym razem gdy
ryż go wchłonie, co jakiś czas próbując czy jest gotowy. Gdy jest prawie całkiem miękki dodajemy
krewetki,
kurczaka,
kukurydzę i pokrojone
oliwki. Przesmażamy wszystko razem jeszcze przez chwilę, aby smaki się wymieszały. Solimy do smaku.Smacznego!
