Wykonanie

Człowiek uczy się całe życie... Zawsze myślałam, że
borówka to to samo co
jagoda. Byłam pewna, że to tylko różny sposób nazywania tego samego ze względu na region, że to tak samo jak np.
ziemniaki i pyry :) Jako dziecko
jadłam lody borówkowe i pierogi z
borówkami, a nie
jagodami... Ostatnio zostałam oświecona, że
jagoda to takie małe czarne kuleczki, a
borówka, to tak na prawde brusznica i ma czerwony kolor :) Nie wiem czy
będę się potrafiła przestawić i szczerze mówiąc nawet teraz, jak przeglądam sobie Wikipedię - nie jestem tej definicji pewna w 100% ;) Nie wiem więc czy polecam Wam
nalewkę borówkową czy
jagodową, ale zapewniam Was, że jest przepyszna :)Składniki:1 kg
borówek (tych czarnych ;) )3
goździkimały kawałek
cynamonu lub szczypta mielonegokilka kawałków skórki suszonej
pomarańczykawałek świeżego kłącza tataraku2 szkl.
wody750g
cukru1 l.
spirytusuBorówki przepłukać, włożyć do miski szklanej i lekko rozgnieść widelcem. Przykryć ścierką lub gazą i zostawić w ciepłym miejscu na 3 godziny. Wycisnąć sok przez gęste sito. Do soku dodać rozgniecione
goździki,
cynamon, skórki
pomarańczy i kłącze tataraku (ten ostatni pominęłam).Sok z dodatkami podgrzewać w rondelku na małym ogniu przez 15 minut. Ostudzić i przecedzić przez sitko. W dwóch szklankach
wody rozpuścić
cukier. Wyszumowić.
Sok jagodowy wymieszać z
syropem cukrowym. Powoli wlać 1 litr
spirytusu. Dobrze wymieszać. Wlać do słoja, zakręcić i odstawić na trzy miesiące. Po tym czasie zlać
nalewkę, przefiltrować. Rozlać do butelek, zakorkować i odstawić na kolejne trzy miesiące.Smacznego i na zdrowie :)
