ßßß Cookit - przepis na Bułeczki nie tylko na świąteczne śniadanie:)

Bułeczki nie tylko na świąteczne śniadanie:)

nazwa

Wykonanie

Święta. Czas odpoczynku, relaksu i dobrego jedzenia...sałatki, wędlinka, jajeczko, psztecik i chlebuś.No właśnie. Zaprosiłam rodzinę na świąteczne śniadania i nagle się okazało, że w całym zamieszaniu umknęła mi jedna, dość istotna sprawa. Szybki rzut oka po kuchennyhc szafkach...mąka jest, sól obecna, w lodówce jogurt naturalny i...piwo. Ok - damy radę a z pomocą Nigelli zrobimy świeżutkie bułeczki. Osobiście uwielbiam świeże pieczywo i od jakiegoś czasu polegam w tej kwestii na twórczości własnej. Wydawało mi się, że szybko mi się odechce, bo to wymaga jednak pracy, (niewielkiej ale jednak). Nie oszukujmy się - ciasto samo się nie zrobi a kuchnia nie wysprząta. Okazuje się, że takie świeżutkie bułeczki albo chlebuś to coś, co całkowicie wynagradza ten minimalny wysiłek. Poza tym takie podejście jest idealny w sytuacjach kryzysowych, bo wystarczą podstawowe składniki i śniadanie uratowane. Polecam i sama sobie zapisuję przepis na super szybkie i naprawde smaczne bułeczki.
Potrzebne składniki (na 11-12 bułeczek):
400 g mąki razowej
100 g płatków owsianych
1 łyżeczka soli
2 łyżeczki sody oczyszczonej
300 ml piwa (najlepiej ciemnego ale ja miałam jasne i też wyszły pyszne:))
150 ml jogurtu naturalnego lub maślanki
4 łyżki oleju roślinnego
4 łyżki płynnego miodu
Piekarnik nagrzewamy do 220 stopni.
Blachę wykładamy papierem do pieczenia.
Wszystkie sypkie składniki umieszczamy razem (mąka, płatki, sól, soda). W osobnym naczyniu
mieszamy składniki płynne (piwo powinno być już odstane - bez piany). Do suchych dodajemy mokre i dokładnie mieszamy drewnianą łyżką. Jeśli macie zbyt lepką masę, chwilę odczekajcie i po jakiś 5 min możecie dodać mąki, jeśli nadal masa jest zbyt lejąca (powinna być wilgotna ale na tyle zwarta aby trzymać się po wyłożeniu na blachę). Teraz pozostaje już tylko poukładać na przygotowanym papierze nasze placki, które po 15- 20 min w piekarniku powinny ładnie sie zarumienić i lekko wyrosnąć. Na koniec można posypać nasze bułeczki np. słonecznikiem a 5 min przed wyciągnięciem z pieca, smarujemy je rozbełtanym jajkiem (aby były ślicznie błyszczące i chrupiące).
Zjadamy chwilę po ostygnięciu - ciepłe będą najlepsze:)
Mówię Wam - miodzio!
Przepis z książki Nigelli Lawson "Przepisy z serca domu"
Źródło:http://slodkiezdania.blogspot.com/2014/12/bueczki-nie-tylko-na-swiateczne.html