ßßß
Składniki na 20 sztuk:700 ml letniej wody20 g drożdży1 łyżka miodu2 łyżki oleju rzepakowego3 łyżeczki soli250 g mąki pełnoziarnistej (u mnie mieszanka pszenne, orkiszowej i żytniej) + trochę do podsypywania800 g mąki pszennej150 g tartej marchewki50 g posiekanego słonecznika łuskanego
W letniej wodzie rozpuścić drożdże. Dodać miód i olej. Wymieszać. Następnie stopniowo dodawać mąkę pełnoziarnistą oraz posiekane pestki słonecznika. Na końcu dodać sól.Marchewkę zetrzeć na tarce o grubych oczkach i dodać do ciasta. Wymieszać.Dosypywać do ciasta stopniowo mąkę pszenną. Wyrabiać ręcznie w misce.Owinąć miskę folią spożywczą i wstawić na noc (lub 8 godzin) do lodówki.Rano wyjąć ciasto z lodówki, przełożyć na obsypaną mąką stolnicę. Lekko spłaszczyć, aby powstał prostokąt.Podzielić na 20 mniej więcej równych części i formować bułeczki.Układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i zostawić do wyrośnięcia pod ściereczką na 20 minut.Piec ok. 18 minut w piekarniku rozgrzanym do 200 ºC w trybie grzania góra-dół na środkowej półce piekarnika. Claus podaje czas pieczenia 12-14 minut – w moim piekarniku byłoby to za krótko, więc musicie sprawdzać po ok. 12 minutach, czy bułeczki są upieczone. Powinny wydawać przy oklepywaniu charakterystyczny stuk i być leciutko rumiane.Bułeczki można mrozić. Ja kilka zamroziłam, więc niebawem powiem Wam jak smakują po odmrożeniu.
Może już jutro uda mi się wypróbować kolejny przepis z książki Wszystkie smaki Skandynawii. W planach są jeszcze dwa dodatki obiadowe i jakieś danie mięsne.Bułeczki z tartą marchewką i słonecznikiem dodaję do akcji Kuchnia skandynawska 2016.