Wykonanie

Zawsze wydawało mi się, że
bagietka to
pieczywo na drożdżach, które drugiego dnia po upieczeniu nadaje się już tylko na grzanki albo tosty. A tu proszę, Hamelman pokazuje coś niesamowicie pysznego zaraz po upieczeniu, bardzo dobrego dzień po, trzeciego dnia - śladu po nich nie ma ;)Zaczyn:140g
mąki chlebowej170g
wody30g aktywnego zakwasuCałość wymieszać, szczelnie przykryć folią, odstawić na 12-16 godzin.Ciasto właściwe:770g
maki chlebowej1/4 łyżeczki sproszkowanego słodu (u mnie melasa)460g
wody20g
soli1/2 łyżeczki
drożdżycały zaczyn
Mąkę,
wodę i zaczyn mieszamy na pierwszej prędkości tylko do połączenia się składników. Przykryć folią, odstawić na 20-60 minut. Po tym czasie dodać
sól,
drożdże i mieszać na drugiej prędkości przez 2 minuty. Odstawić na 2 godziny, po godzinie złożyć i niech sobie dalej wyrasta.Następnie podzielić ciasto na 4 porcje, zaokrąglić i zostawić na omączonym blacie złączeniami do góry. Przykryć folią na 10-30 minut, po tym czasie uformować
bagietki, ułożyć pomiędzy nie ściereczkę i zostawić przykryte do wyrastania na około godzinę.Piec 24-26 minut w temperaturze 240 stopni.Zakwas po 15 godzinach pracy

Ciasto wymieszane

Wymieszane z
solą i
drożdżami
Ciasto czeka sobie na formowanie, złączenia u góry

Gotowe do wyrastania
Bagietki wyrośnięte

Tuż po wyjęciu z piekarnika

I w przekroju