Wykonanie

Krzaki
malin w sadzie dzielnie opierają się chłodom jesiennych nocy. Nieprzerwanie owocując rodzą już dużo mniejsze, ale o wiele bardziej aromatyczne
owoce niż te z początku sezonu. Czasem przynoszą do domu koszyczek tych pachnących cudów i próbuję nacieszyć się ich smakiem jeszcze przez parę dni. Do pierwszych przymrozków. Ten krem na pewno mi w tym pomoże.

2 szklanki
malin80 g
masła3/4 szklanki
cukrusok i skórka otarta z 1
cytryny1 łyżeczka
skrobii ziemniaczanej4
żółtkaWszystkie składniki mieszamy razem w rondelku z grubym dnem. Ciągle mieszając powoli podgrzewamy*. Gdy masa zgęstnieje, zdejmujemy ją z ognia i przecieramy przez sito do słoiczka. Pozostałe pestki z powodzeniem możemy wykorzystać jako dodatek do kruchych
ciasteczek. Przechowujemy do tygodnia.*Ważne aby nie zaprzestawać mieszania, pozwala ono równomiernie nagrzewać się całej
masie, dzięki
czemu pyszny krem nie zamieni się w jajecznicę:)Smacznego!