ßßß
Mimo wszystko, podsumowując moje działania w roku 2011, jak i 2012 jestem z siebie dumnaJest Was coraz więcej tu na blogu, na Facebooku przybywa codziennie kilka dobrych dusz i to właśnie tamten portal stał się głównym źródłem komunikacji.Cieszę się, że mam Was, regularnych czytelników, mimo tego, że nie mogę się odwdzięczyć odwiedzaniem, bo czas przecieka przez palce.Przechodząc do podsumowania, w poprzednim roku udało mi się zostać współautorką książki „Blogerzy na Zdrowe Święta” i przez to znaleźć się w Rankingu Blogów Kulinarnych 2012 Olgi SmileNawiązałam kolejne kontakty z producentami, dostałam ofertę następnego współautorstwa książki, a nawet na początku tego roku nakręciłam bazyliowe promo – pewnie część z Was zna je doskonaleUruchomiłam także profil na Pinterest i Twtterze, także idę w świat! Dla mniej zorientowanych wszystkie odnośniki do portali znajdziecie w zakładkach po prawej stronie.Zakładając bloga miał być on tylko moim pamiętnikiem, zapiską moich przekąsek. Nie przypuszczałam, że będę chcieć więcej i więcej. Jednak, aby się uzależnić, nie potrzeba wieleNajważniejsze jest to, że mam ludzi, którzy korzystają z moich przepisów, wspierają i inspirują. Bez tego, tu by mnie nie było. MobilizujecieJeżeli ktokolwiek z Was ceni, lubi to co robię, dane do wysłania smsa znajdziecie na zdjęciuNie lubię się prosić, a w tym roku wyczerpałam limit próśb. Także… do zobaczenia!