ßßß
Gdy Czytelnik zechce posiadać dom a w dodatku taki "z historią", powinien liczyć się z możliwością stałego przebywania w towarzystwie duchów. Jeśli Czytelnik w okolicznościach paranormalnych nie gustuje, niech podobnych przedsięwzięć zaniecha. Pewności, że duch w takim domu przebywa mieć nie można, nikt nie zagwarantuje jednak, że straszenia nie będzie wcale.
Jak to zrobił? W najłatwiejszy sposób - niesłyszalnym, bezdźwięcznym podszeptem, mylnie zwanym "głosem intuicji".Składniki:1 kg ziemniaków klasy A lub A/B3 jajka1 puszka konserwowego groszku2- 3 łyżki mąki ziemniaczanej1 łyżka miękkiego masłaSos:300 g pieczarek1 cebula100 g sera brie150 ml słodkiej śmietany 30 %Olej do smażenia, sól i pieprz.Ziemniaki obrać, zalać wrzątkiem, posolić i gotować przez 10 - 13 minut. Nie powinny się rozgotować. Odcedzić, zahartować w zimnej wodzie i rozgnieść narzędziem do rozgniatania ziemniaków (nie należy używać tłuczka, chodzi o to, żeby w masie ziemniaczanej pozostały też grubsze, nierozgniecione kawałki). Odstawić.Cebulę pokrojoną w kostkę zeszklić na oleju na dużej patelni, dodać pokrojone (raczej grubo) pieczarki, posolić i smażyć do chwili, kiedy puszczą sok. Wtedy patelnię należy przykryć i dusić rzecz na małej mocy. Jak długo? Tak długo, ile trzeba aby były miękkie, czyli krótko. Dodać śmietanę, zagotować. Dodać ser, wymieszać, zagotować ponownie i jeśli trzeba doprawić solą.Rozgniecione ziemniaki wymieszać (dokładnie, bo inaczej placki rozpadną się podczas smażenia) z odcedzonym groszkiem i resztą składników. Nabierając masę ziemniaczaną dużą łyżką układać placki na bardzo mocno rozgrzanym oleju i smażyć aż zrumienią się z obu stron, uważając przy ich odwracaniu. Są bardzo delikatne.
Podać z przygotowanym sosem, zanim wystygną.
Uczestnictwo Ducha Babki Wdowy w tym się tu dzisiaj zawiera, że Duch ten w ostatniej chwili zdołał powstrzymać dłoń Złej Królowej przed dodaniem mąki pszennej w miejsce ziemniaczanej. Co strasznego mogło się wydarzyć wie każdy, kto odstawił nieugotowane ziemniaczane kopytka choćby na piętnaście minut.