Wołowe curry z dynią (i mała prośba)

nazwa

Wykonanie

W poprzednim wpisie pochwaliłam się, że po czterech latach przerwy, którą zrobiłam sobie na urodzenie dwójki Pacholąt, na początku października wróciłam do pracy na etacie.Wróciłam z entuzjazmem i szczerą radością, bo stęskniłam się za codziennym kontaktem z dorosłymi ludźmi i tym uczuciem, że kiedy pracuję, to wszystkim zależy na tym, żebym wykonała swoje zadanie i nie przeszkadzają mi w tym.
Życie po pracy wyobrażałam sobie nieco inaczej niż okazało się w rzeczywistości. Wydawało mi się, że nadal będę miała czas na aktywności, którym oddawałam się w trakcie urlopu wychowawczego. Wiedziałam, że będzie go trochę mniej, ale nie wzięłam pod uwagę, że będę zwyczajnie zmęczona, co przełoży się na totalną martwicę mózgu i impotencję twórczą.
Do tego dołożyły się problemy rodzinne. Na początku miesiąca w gospodarstwie moich Rodziców wybuchł pożar. Ogień strawił najważniejszy budynek gospodarczy, w którym znajdowała się hala udojowa i pomieszczenia dla ponad 50 sztuk bydła oraz większość zapasów paszy dla wspomnianych krów oraz koni, które część z Was kojarzy ze Służewca, Sopotu czy Partynic (kłusaki francuskie ze „Stajni Świerki”). Przez całe lato mój Brat z Ojcem ciężko pracowali na to, by zgromadzić 150 ton siana i wszystko to w kilka chwil zniknęło.
Potrzebne jest siano (najlepiej z okolic Nowej Rudy) i środki na materiały budowlane – zima w Świerkach zawsze atakuje znienacka i z grubej rury, a krowy nie mają dachu nad głową. Każdy dzień jest na wagę złota. Jeśli ktoś ma ochotę pomóc, to na fejsie jest zorganizowane wydarzenie (klik) – tam są wszystkie szczegóły. Z góry dziękuję za wszelkie wsparcie!
Składniki (4 spore porcje):
500 g wołowiny gulaszowej
5 łyżek oleju
2 czerwone cebule
350 ml passaty pomidorowej
ok. 500 g obranej dyni
przyprawy: 5 goździków, 5 ziaren zielonego kardamonu, 1 łyżeczka kuminu, 1 łyżeczka nasion kolendry, 4 cm kawałek świeżego imbiru, 2 ząbki czosnku, ½ papryczki chili, sól morska
Do podania:
ryż jaśminowy lub chlebki naan
posiekana papryczka chili
limonka
natka kolendry lub pietruszki
Do moździerza wsyp goździki, kardamon, kumin i ziarna kolendry. Starannie rozetrzyj.
W sporym garnku o grubym dnie rozgrzej olej i wsyp przyprawy z moździerza, podsmażaj przez 30 sekund.
Do garnka dorzuć posiekaną cebulę, po 2 minutach dodaj posiekany czosnek, chili i starty na tarce imbir. Podsmażaj minutę, następnie dodawaj partiami mięso i smaż je, aż z każdej strony lekko się zrumieni.
Do garnka z podsmażonym mięsem dodaj passatę i startą na tarce o dużych oczkach dynię. Zamiast passaty możesz użyć 3 sporych pomidorów malinowych (obranych ze skórki i pokrojonych na drobne kawałki).
Duś na wolnym ogniu pod przykryciem, aż mięso będzie miękkie (około 2 godziny). Od czasu do czasu zaglądaj do garnka i przemieszaj zawartość oraz dolej odrobinę wody, jeśli jest taka konieczność.
Gotowe curry skrop na talerzu limonką, posyp posiekaną drobno papryczką chili oraz natką kolendry lub pietruszki. Podawaj z ryżem jaśminowym albo chlebkami naan.
Related Posts
Wołowe curry z buraczkami
Makaron z pulpecikami z Dziugasem
Kremowa zupa ziemniaczana z chorizo
Keczup pomidorowo-śliwkowy
Korzenna przyprawa do piernika
Źródło:http://agatagotuje.pl/wolowe-curry-z-dynia-i-mala-prosba